środa, 3 sierpnia 2011

Dowcip z morałem

Lucyfer w piekle przeprowadza inspekcje. Podchodzi do pierwszego kotła, którego pilnuje aż 10 diabłów i pyta:
-dlaczego aż 10 diabłów pilnuje tego kotła?
-bo w tym kotle gotują się Amerykanie, oni są ambitni i każdy co chwilę usiłuje wyskoczyć
Lucyfer idzie dalej i zauważa kocioł, a przy nim 5 diabłów. Podchodzi i pyta:
-czy tu tylko 5 diabłów wystarczy?
-tak, w kotle gotują się Anglicy, są ambitni, ale przy tym trochę flegmatyczni więc 5 wystarczy
Następnie lucyfer podchodzi do kotła przy którym stoi jeden diabeł i zadaje mu pytanie:
-czy Ty tu sam wystarczysz, aby przypilnować kotła?
-tak bo w kotle gotują się Niemcy, to zdyscyplinowany naród, więc jeden diabeł wystarczy
Lucyfer idąc dalej zauważa kocioł, którego nikt nie pilnuje. Chodzi i szuka jakiegoś diabła, który by mu wyjaśnił zaistniałą sytuację, aż w końcu znajduje gdzieś odpoczywającego diabła, więc podchodzi i pyta:
-dlaczego nikt nie pilnuje tego kotła?
-bo w nim znajdują się Polacy
-Czy Ci ludzie nie chcą wydostać się z tego kotła?
-ależ chcą, tylko jak już jeden próbuje się wydostać i wspina się na ściankę, to reszta go łapie i ściąga z powrotem na dół

Czy wydaje Ci się to znajome? Bo mi tak. Chociaż to tylko kawał, dowcip, który ma za zadanie poprawić humor, to jest w nim trochę prawdy. Dlaczego tak się dzieje, ze często sami nic nie robimy, a gdy ktoś próbuje coś swoje cele to ściągamy go na ziemie?

Ogół na ogół ma się w masie swojej ok. To znaczy tyle, że jeśli np. ja znajduje się w jakiejś określonej sytuacji, ale przy okazji reszta wokół mnie również jest w podobnej sytuacji, to mi z tym dobrze. A nie daj Boże, ktoś się wyróżnia w pozytywny sposób, to wówczas trzeba jego sytuację jak najszybciej „naprawić”. Jeśli sam mam grypę i katar, a reszta w moim otoczeniu jest zdrowa, to czuje się ze swoją chorobą bardzo źle. Jak bardzo zmienia się sytuacja, gdy nie jestem już sam, lecz większość choruje. To ten katar wtedy nie jest tak dokuczliwy, a choroba uciążliwa. To jest właśnie ta charakterystyczna mentalność.

Nie patrz na innych, rób to co uważasz, że dla Ciebie jest słuszne. Dlaczego jak byliśmy mali, w szkole ze sprawdzianu wpadła zła ocena, ale tłumaczyliśmy się, że większość nie zaliczyła go. Rodzina nam mówiła, „nie patrz na innych, nie patrz na co to co robi większość”. Teraz jest zupełnie inaczej, mówią: „patrz co robią inni, rób to co my robimy, to co robi większość ludzi”. Skąd ta różnica się bierze?

Jak widzę kogoś, kto jest ambitny, walczy o swój cel, to nie czuje zawiści z tego powodu, przeciwnie wspieram go. Tak jest bo mam świadomość, że ode mnie zależy gdzie się znajdę. Nie patrze na to co robi większość, ale zawsze równam do lepszych.



Zapisz się aby dostać więcej informacji


Zgadzam się z Polityką Prywatności

31 komentarze:

Anonimowy pisze...

straszny dowcip...

Anonimowy pisze...

Jak najbardziej prawdziwe. Szczególnie to widać poza granicami kraju. Wszystkie nacje trzymają się razem, jeden pomaga drugiemu... Tylko Polacy żrą się między sobą, dla kilku groszy bez skrupułów zgnoją swojego rodaka.

Anonimowy pisze...

Polacy to naród w którym panuje niesamowita zawiść o sukcesy innych - niestety. Zamiast wspierać się, to każdy próbuje przeforsować swoje zdanie "TAK MA BYĆ BO JA TAK MÓWIĘ". Przecież z tymi ludźmi się nie da żyć... Ogarnijcie się wreszcie i troszkę emocjonalnie wydoroślejcie ludzie! Jest jeszcze jedna rzecz, którą zauważam w polakach. Większość zwraca uwagę na nie istotne detale. Ktoś coś przekręci w wypowiedzi i zaczyna się dyskusja na 15 minut jakiego słowa powinno się użyć. Po tym czasie i tak już nie pamiętasz do czego dążyła twoja wypowiedź. Polacy to jeden z bardziej irytujących narodów!

Cioćka Anak /blog pisze...

To istotnie dowcip nie napawający optymizmem. Dowcip to o nas. Powinien spowodować zastanowienie się nad sobą. Żarty z przywar powinny służyć czemuś.
Więcej na ten temat patrz link w załączeniu

Anonimowy pisze...

"Tylko Polacy żrą się między sobą, dla kilku groszy bez skrupułów zgnoją swojego rodaka"***
Sam tego doswiadczylem a dowcip przypiol przylatal REAL

Anonimowy pisze...

zajebiste,pomijając wulgaryzm
gdyż to jest ,,SAMO ŻYCIE,,

rycho93 pisze...

Taaak... .Skąd ja to znam....
To jest niestety naga prawda, szczególnie zauważalna w mojej profesji. Do dzisiaj poprzez to wciąganie do kotła nie mamy konkretnych i prężnie działających związków zawodowych.Pracodawcy robią z nami co chcą. Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Naprawdę pouczający i prawdziwy artykuł. Niestety taka jest prawda o nas Polakach. Zawiść, zazdrość, podkładanie nóg drugiemu to normalka w polskiej rzeczywistości. To dotyczy się niemalże wszystkich sfer na naszym podwórku. Daję ci 12/10 za mądre i trafne spostrzeżenia, a przede wszystkim za szczerość, która od Ciebie płynie. Wielki sukcesów życzę i nie poddawaj się! WALCZ!
Robert Murmur www.lista-mailingowa.com

Anonimowy pisze...

Sam jestem w takiej sytuacji. Jest w moim otoczeniu kilka osób, które chcą mnie ściągnąć na ziemię. Sytuacja jest o tyle zabawna, że zarówno ja jestem uparty w swoim, jak i otoczenie w swoim i często się przekomarzamy o to. Ale faktem jest to, że większość Polaków jest zawistna o cudze sukcesy. Wtedy często się słyszy o osobach które coś osiągnęły, że są oszustami bo coś takiego jak szczęście nie istnieje. Coś w tym jest...

Anonimowy pisze...

Nie tylko Polacy bywają zawistni. Plusem wydaje mi się że będąc za granicą my Polacy nie tworzymy ,,mafii" plemiennych jak to czynią Rumuni Angole afrykańczycy czy źydzi.

Anonimowy pisze...

WITAJCIE,
SKORO MACIE TYLE DO POWIEDZENIA TO CZAS COS ZMIENIC A NIE MIELIC JEZYKIEM.TYLKO PRAWDZIWE JEDNOSTKI SA W STANIE ZMIENIC SWIAT JESLI TEGO SIE PRAGNIE.WIEC DO CZYNU PANOWIE I PANIE...
LOVE & LIGHT
INCO

Jakub J pisze...

To nie kawał to metafora. Przy Niemcach to jeszcze kawał a po to naga rzeczywistość.
Ludzie którzy tu zaglądają wiedzą o tym , ale po prostu nikt im o tym jeszcze nie powiedział, myślę że poszukujemy jak skutecznie i szybko wyjść z tego kotła, jak nasmarować sobie ręce i nogi by nas nie mogli skutecznie złapać a kocioł by nie był za śliski.
Pozdrawiam Jakub

Anonimowy pisze...

Dla "porządniejszych" wersja modlitewna. Amerykański farmer i polski rolnik mają sąsiadów, których krowy dają fantastyczne mleko najwyższej jakości. Amerykański farmer modli się "Panie! Spraw abym i ja miał takie krowy!" Polski rolnik modli się "Panie! Spraw aby mu te krowy wyzdychały!" Morał każdy sobie dośpiewa własny, mój jest mniej typowy: dwa są sposoby na podniesienie własnej wartości: praca nad sobą lub wykazanie, że otaczają mnie miernoty gorsze ode mnie. Pierwsze jest trudne i wymaga pracy. Drugie jest łatwe i wymaga mielenia ozorem. Każdy musi dokonać tego wyboru dla siebie. Jestem optymistą - coraz więcej ludzi dokonuje tego wyboru świadomie.

Paweł Jabłoński pisze...

A no tak to jest. Jeżeli masz jakiś innowacyjny pomysł to musisz liczyć się z tym (i co jest najbardziej dołujące) że to przeważnie najbliższe Ci osoby będą Cię "ciągnąć w dół". U mnie zawsze było tak, przynajmniej w 80-90% moich pomysłów padały teksty: " ty się do tego nie nadajesz, za co ty się bierzesz, nigdy tego nie osiągniesz". Przykre to że to właśnie od najbliższych Ci osób to usłyszysz. Ale no co. Niestety trzeba przez to przebrnąć i iść twardo swoją drogą, bo jak się zawahasz to nie zrobisz ani po swojemu ani po ichniemu. Keep your head up! Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Dowcip dobry i śmieszny jak się ma -naście lat, niestety gdy się ich ma -dzięsiąt przestaje to być takie śmieszne, a staje się irytującą prawdą.

sylj pisze...

fakt tylko od nas zależny czy osiągniemy cel. Można tylko mówić o swoich celach i nic nie robić ale nie oczekujmy że coś się w naszym życiu zmieni

Anonimowy pisze...

To dowcip z II wojny światowej, ale strasznie przekręcony. Ale pewnie i tak ta opinia się nie pojawi. Jak się coś opaowiada to warto byc blisko oryginalu. NIe?

Anonimowy pisze...

nie wiem jakie wy macie doświadczenia, ale ten dowcip ani mnie nie śmieszy, ani jakoś nie przygnębia. Nie mam takich doświadczeń, żeby ludzie wokół mnie szczególnie się ściągali w dół, czy przeszkadzali. Nawet jak byłem w pracy za granicą, czułem, że Polacy to jest zgodny naród. Pomoc, rada, solidarność, uczciwość. Sąsiadów mam takich super, że każdemu mógłbym polecić. Czy aby nie za bardzo tu się narzeka?

Molekułka pisze...

To nie jest dowcip to ciągle aktualny horror ,niestety ,od lat zastanawiam się czy my kiedykolwiek się zmienimy ?Czy wreszcie zaczniemy się uczyć na swoich błędach ,czy wyciągniemy naukę z całej naszej historii.Czasami myślę ,że na cały nasz naród ktoś rzucił klątwę ,z której nie potrafimy się wyzwolić .
Pozdrawiam serdecznie i żałuję ,że nie udało mi się pośmiać ,ale może następnym razem dowcip będzie weselszy.

Barbara Szalaty pisze...

Wcale tak źle nie jest, jak wszyscy tu narzekacie! Wszędzie znajdą się i źli i dobrzy ludzie, niezależnie od nacji. To od nas zależy, jak ten świat widzimy. Jak my spostrzegamy świat, tym on nam się odwdzięcza.

Anonimowy pisze...

Masz rację Basiu w 100% a swoją drogą dowcip stary i warto może nie powielać go w nieskończoność.

Anonimowy pisze...

Ten dowcip znam od 40lat ( niestety).

Anonimowy pisze...

Według mnie, rozwodzenie się nad kwestią jak stary jest dowcip, czy też jak długo ktoś go zna, czy jest straszny czy zachwycający jest tutaj bezsensem.
Uważam, że jest i będzie jeszcze długo aktualny.
Krzysztof

Zarabiający Marketing pisze...

Na potwierdzenie tezy zawartej w dowcioie, inny dowcip :)
Czym różni się Amerykanin od Polaka?
Gdy sąsiad kupi lepszy - droższy samochód:
Amerykanin myśli co musi zrobić, że kupić jeszcze lepszy.
Polak natomiast kombinuje co musi zrobić, żeby ten sąsiad musiał przesiąść się do gorszego auta.
No cóż - taka mentalność :(

Ewelina Klarenbach pisze...

Hej

dzięki za fajny komentarz do dowcipu:)
znałam to pod kątem zazdrości polaków do cudzego sukcesu, ale nie pod kątem pilnowania jednorodności sytuacji każdej osoby:)To wynika też ze strachu ludzi przed zmianami, i przywiązania do swoich poglądów na życie, przyzwyczajeń i pudełka komfortu. Każdy ambitny działacz jest zagrożeniem dla ustalonego porządku rzeczy i dla samooceny innych, bo jak mu się uda, to inni mogą czuć się gorsi, co jak już wiemy jest z założenia błędne :)Wspieranie siebie i innych w rozwoju jest świetne i zdrowe:)

Anonimowy pisze...

Myślisz inaczej to musisz się z tym kryć w pracy
w rodzinie,wszędzie lawirujesz by nie wyjść na
na"świra"dołowanie to nasza specjalność.61 lat
takiego życia ale teraz dzięki takim ludziom jak
Ty i tobie podobni koniec.Na zmiany jest czas.Ja zacząłem wychodzić z kotła, gdy mnie próbują ściągać to ich po prostu olewam.
kosocic

Anonimowy pisze...

A Zbójnik Pyzdra godoł......mówiłech ci TYS PROWDA,,a więc nigdy nie wiadomo jak to jest z tym piekłem,bo zawsze rządzi pieniądz i to jest istno prowda....???

Anonimowy pisze...

Tak to święta prawda nas nie muszą diabły pilnować bo my tyle lat przyuczani do tego piekła nietolerancji , zawiści , chciwości , nieżyczliwości , nienawiści , homofobii , zdrady i całej jeszcze szerszej gamy złośliwości i zaciętości wykańczamy się nawzajem sami i oprócz tego przez władzę ,kler jesteśmy systematycznie do tego popychani aby się dzielić , nienawidzić i wzajemnie niszczyć . W każdym przysłowiu i w każdej satyrze tkwi ziarno prawdy . A więc zastanówmy się nad tym . FAberlin

Artur Hirth pisze...

Świetny dowcip, bo przedstawia w krzywym zwierciadle prawdę, znam to z środowiska, ludzie wolą innych ciągnąc w dół, niż razem iść w górę.
Ale oczywiście nie wszyscy tacy są :)
Mój ulubiony cytat tu pasuje.
"Trzymaj się z dala od ludzi, którzy próbują pomniejszać Twoje ambicje. Mali ludzie zawsze tak robią, a naprawdę wielcy sprawiają, że czujesz, że i Ty możesz być wielki." — Mark Twain!

Anonimowy pisze...

Jesteśmy krajem katolickich Talibów. Wyznajemy boga tyrana, dyktatora z dewiacjami, więc o co chodzi?Jesteśmy, przez kler, czyli grupę pasożytów szkoleni do miłości do wredności. W bibli jest nabazgrane, "nie pokój wam przynoszę tylko miecz". Albo ktoś zrozumiał źle, przesłanie Jezusa, albo był to schizofrenik, mający poważne problemy z własnym zdrowiem. Te przekonania trzeba wytępić jak najszybciej. Jesteśmy wredni, bo jesteśmy fałszywie religijni, a warości z bibli, są wylegarnią dla neurotyków! Przeszedłem na ateizm i nie chcę mieć nic wspólnego z katolickim wyniszczającym systemem watrości. Chcę cieszyć się życiem,pięknem natury i wartościami płynącymi z głębi serca.

Donata Podciechowska pisze...

A dzisiaj włśnie przeczytałam co Napoleon powiedział do Pani Walewskiej o jej rodakach;''Uważam ten naród za namiętny i lekkomyślny.Polacy czynią wszystko z fantazji, nie z rozsądku.Ich entuzjazm jest porywczy,hałaśliwy,chwilowy,ale nie umieją nim kierować i utrwalić do.Czyż nie jest to pani portret, piękna Polko?."

Prześlij komentarz